MotoNews.pl

Honda Civic 1.6 i-DTEC – mniejszy kosmos

poniedziałek, 09 czerwca 2014

« poprzedni | auto test | następny »
Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
1honda civic 1.6idtec sport
Auto-Strefa

Bez wątpienia Civic to samochód kultowy, które od zawsze budził emocje. W ostatnich latach ten trend był kontynuowany, aczkolwiek zazwyczaj dzięki designowi, który umówmy się, był ponadczasowy. Można nawet zaryzykować określenie kosmiczny, lecz nowa generacja jest lekko ugrzeczniona. Testowany Civic ma jednak jeszcze jeden plus – mniejszy silnik obciążony niższą akcyzą.

Zacznijmy więc od tego, z czego to auto słynie. Civic IX generacji budzi emocje zwłaszcza wyglądem. Doznania płynące z jazdy zapewni na pewno Type-R, który w koncepcyjnej wersji pojawił się na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Genewie. Wracając, kosmiczne kształty Hondy znamy dobrze już od kilku lat i warto podkreślić, że obecny model jest mniej kontrowersyjny niż poprzednicy, dzięki czemu wielu niezdecydowanych klientów chętniej sięgnie do swoich portfeli.

Różnice w karoserii nie są jednak tak ogromne, by mówić o rewolucji. Nadal widzimy podobną linię sylwetki, aczkolwiek większą rolę pełnią reflektory. Zarówno mocniej zarysowane są przednie klosze oraz osobne listwy LEDów, jak i tylne światła auta. To właśnie tył samochodu przeszedł największą metamorfozę, ponieważ bagażnikowy spojler na całej długości posiada reflektory, a i samo skrzydło zwiększyło swój rozmiar. Całość jest ponadczasowa i agresywna, a zarazem sportowa. Należy jednak pamiętać, że wygląd nie jest jednak najważniejszy.

Wnętrze Hondy Civic również nie rozczarowuje. Mimo ciemnych barw projekt jest ciekawy, ale mniej kontrowersyjny niż karoseria samochodu, ale za to pełny załamań i niekonwencjonalnych kształtów. Co ciekawe, to wszystko nadal ma ergonomiczny charakter i jest proste w obsłudze. Jak inżynierowie Hondy to zrobili, to nie wiem, ale stereotyp japońskiej precyzji jest odczuwalny. Za to im chwała! Na to wskazuje także jakość materiałów, które w końcu nie odstają od europejskiej konkurencji, a co najważniejsze – poprawiły się względem poprzednich generacji.

Producenta muszę również pochwalić za to. jak w tych kosmicznych kształtach nadwozia upchał tak wielką przestrzeń. Agresywne kształty zazwyczaj zabierają miejsce, a przyznacie, że 477-litrowy bagażnik to świetny wynik (przecież to już pojemność niektórych kombi). Nie inaczej jest we wnętrzu auta. Tylna kanapa spokojnie pomieści nawet wysokich pasażerów z wystającymi kolanami. Większość hatchbacków może pomarzyć o takich towarzyszach podróży. Przednie fotele zapewniają również sporą przestrzeń, a dodatkowo nie przeszkadzają podczas nawet kilkugodzinnych tras. Warto wspomnieć, że prowadząc Hondę siedzi się dość wysoko, a widoczność, mimo małych okien, jest dobra.

Nowością w testowanym Civicu jest również sam silnik. Nowa jednostka diesla o pojemności 1,6 litra generuje niestety jedynie 120 koni mechanicznych, ale dzięki temu jest sporo tańsza (akcyza!). Maksymalna moc dostępna jest dopiero przy 4000 obr/min, aczkolwiek maksymalny moment obrotowy 300 Nm uzyskamy już od 2 000 obrotów , więc samochód przyspiesza z werwą „od dołu”. Odczuwa się to najlepiej w miejskiej jeździe, gdzie niższe prędkości osiągane są błyskawicznie. Gorzej jest na autostradzie, ponieważ Honda Civic z tym motorem do setki rozpędza się w 10,5 sekundy, a elektroniczny prędkościomierz pokaże maksymalnie 207 km/h.

Niektórym przeszkadza w dieslach „klekot”, jaki wydają podczas pracy. W Hondzie Civic takiego dźwięku nie usłyszymy, dzięki ciekawej sztuczce producenta. Wyciszenie oraz brak drgań w samochodzie zapewnia nowoczesny system Active Noise Cancellation, który mierzy poziom hałasu w kabinie pasażerskiej i gdy silnik pracuje intensywnie i za głośno z systemu audio wydobywa się dźwięk zagłuszający. Efekt jest niesamowity i podczas jazdy przy dużych prędkościach możecie być spokojni o potencjalny ból głowy. System ten niestety nie działa na zewnątrz samochodu, ale tym już posiadacze Hondy nie muszą się martwić.

W skrócie, Honda Civic IX prowadzi się nieźle. Precyzyjny układ kierowniczy bez zbyt mocnego wspomagania pomaga w poruszaniu się zarówno na ciasnych parkingach, jak i po krętych trasach. To w połączeniu z małą kierownicą wystawia kierowcę na pokuszenie sportowej jazdy (ach, szkoda tylko, że ten silnik nie jest mocniejszy). Zawieszenie auta zestrojone jest kompromisowo. Wiem, że to oklepany frazes, aczkolwiek tak po prostu jest i kiedy trzeba Honda Civic „przykleja się” do drogi, a innym razem tłumi wszystkie nierówności i potrafi być komfortowa.

Okiem przedsiębiorcy
Honda Civic z tym silnikiem nie jest tanim samochodem. Ceny jej bazowej wersji rozpoczynają się od kwoty 82 tysięcy złotych. Nasz testowy egzemplarz doposażony o kilka gadżetów motoryzacyjnych XXI wieku jest droższy o około 10 tysięcy. Otrzymamy m.in. automatyczną klimatyzację, kamerę cofania lub system audio z zestawem głośnomówiącym Bluetooth. Silnik 1,6 ma jednak w zanadrzu spory argument, który ucieszy sporą rzeszę przedsiębiorców. Honda Civic z takim motorem spala średnio 5 litrów na 100 km przy dynamicznej jeździe, a przy zachowaniu zasad eco-drivingu bez problemu można zejść poniżej 4 litrów. Przyznacie, że ciężko zignorować takie wyniki.

Puentując, Honda Civic 1.6 i-DTEC to samochód posiadający kilkanaście zalet, które przemawiają zarówno do serca (nietuzinkowy wygląd), jak i do rozumu (spory bagażnik, racjonalne spalanie). To kosmiczne auto definiuje niestety również jedna wada. Kwota ponad 90 tysięcy to niestety poziom modeli niektórych marek premium, więc nad potencjalnym zakupem warto się poważnie zastanowić. Jeśli jednak różnica kilku tysięcy to nie problem, to w zamian otrzymacie niezłą maszynę z bogatą tradycją i co lepsze – wykonaną zgodnie z solidną i trwałą myślą produkcyjną z Azji. I na pewno dużo tańszą niż lot promem kosmicznym.

Autor: Konrad Stopa, źródło: auto-strefa.pl

Dodaj komentarz