[yezXR3i] Nowy yeżowy nabytek :D - Strona 2

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Jeżdżąc na zloty motocyklowe słyszałem sporo o osobach które był gotowe na większe moto. Teraz odwiedzają ich na cmentarzach.
  
 
Cytat:
2013-09-21 14:02:34, Kleszczak pisze:
Jeżdżąc na zloty motocyklowe słyszałem sporo o osobach które był gotowe na większe moto. Teraz odwiedzają ich na cmentarzach.


Amen.
  
 
pierwsze moto? jesli tak to dobry wybór jeśli nie to zły hehe
  
 
Fajna sprawa jak stawiasz pierwsze kroki. Motocykl bardzo trwały i tani w utrzymaniu. Dodatkowo dobrze się prowadzi i posiada skuteczne hamulce. Mocy może trochę brakować, ale nie jest źle .
  
 
Nie będę ukrywać że drażni mnie i irytuje wasze moralizatorstwo. Gdybym był typem takiego człowieka to dawno rozdzwonił bym się już samochodem, albo GS'em. Ja nie mówię że gska źle jeździ, bo nie ma problemu z wyprzedzaniem i z czymkolwiek - osiągi są na poziomie ok 200 konnego samochodu, ale nie rajcuje mnie ciągłe kręcenie do 10tys żeby to jakoś jechało. Wolę sobie kupić jakąś 600tkę, np CBR F2/F3 albo Suzuki RF600 - da mi to już zaspokajające osiągi i komfort jazdy. Ale macie ochotę hejtować to hejtujcie, przyzwyczaiłem się w końcu to fefk ;]
  
 
Jeżeli uważasz to za hejtowanie to niech tak ci będzie, napisz to samo na forum motocyklowym a zobaczysz jakie będą odpowiedzi.
Tu nie chodzi o ryzyko stłuczki. Tu piszemy o życiu ludzi którzy je stracili.
  
 
Dlatego mówiłem, że na pierwszy ogień 45KM styka. Po sezonie oblukania apetyt może wzrosnąć...
Morły prawimy motocyklistom, ale w autach to ładujemy od 2litrów w górę...
Wszystko jest dla ludzi, tylko z głową, a będzie dobrze. Sam jeżdziłem, składali mnie, ale cięgnie wilka do lasu...choć głowa mówi co innego...
Zdrowia, rozsądku, mocy i szerokości
PS: Jeżu, jak nie chcesz kręcić po 10k, to nie patrz wkierunku Japonii...
  
 
Cytat:
2013-09-22 21:33:56, surec pisze:
PS: Jeżu, jak nie chcesz kręcić po 10k, to nie patrz wkierunku Japonii...



Czemu?? Jak mialem Bandita 1200 to wystarczylo do 6tys jezdzic a ludzie mowili, ze wariat jedzie Jeszcze sobie kiedys kupie starego GSX-R1100W ('96) lub TL1000r Pojemnosc,Nm i gabaryty tych motocykli to jest cos a i bandita tez kazdemu polecam - stylistycznie ponadczasowy (N) i nie do zajechania


-----------------
Escort MVII GT 1,8
E90, E46, D40, FMX 650

[ wiadomość edytowana przez: Seba dnia 2013-09-22 22:46:59 ]
  
 
Cytat:
2013-09-22 20:00:03, Kleszczak pisze:
Jeżeli uważasz to za hejtowanie to niech tak ci będzie, napisz to samo na forum motocyklowym a zobaczysz jakie będą odpowiedzi. Tu nie chodzi o ryzyko stłuczki. Tu piszemy o życiu ludzi którzy je stracili.



Każdy zna/znał kogoś kto stracił życie na motocyklu. Wiadomym dla mnie i myślę dla większości ludzi jest to że jazda na motocyklu wiąże się z ryzykiem większym niż jazda puszką, wymaga wzmożonej uwagi, koncentracji i przede wszystkim rozsądku i opanowania. Jednakże denerwuje mnie traktowanie mnie jak podrzędnego idioty i zakładanie że skoro chcę jeździć na czymś mocniejszym to planuję się zabić. Gdybym rozsądku nie posiadał nie kupiłbym na pierwszy motocykl GS500, a odrazu celował w coś mocniejszego. Objeździłem się i chcę coś mocniejszego - nie szybszego a mocniejszego.

Seba, co do twoich opinii zgadzam się z tobą w zupełności, kolega ma TLkę właśnie, baja A bandit mi się marzy od zawsze, już o tym mówiłem ale niestety nie ten budżet
  
 
Yeżu, niech Cię to denerwuje, mam to w de... To jest forum i można pisać co i jak się chce. Ja po prostu uważam, że nie da się objeździć w jeden sezon i nauczyć pewnych zachowań na moto, które w przyszłości mogą zaprocentować na mocniejszym sprzęcie. Ty uważasz inaczej - Twoja sprawa, ale się nie obrażaj, bo ktoś ma inne zdanie od Twojego.
  
 
Cytat:
2013-09-22 13:47:21, yezXR3i pisze:
Wolę sobie kupić jakąś 600tkę, np CBR F2/F3 albo Suzuki RF600



Ja miałem RF600 z '95 to będzie juz 1.5 roku jak sprzedałem. Fajne przyjemne i wygodne - zadowalające osiągi do normalnej i nieco ostrej jazdy, a ludzie mówią ze to gów... ciekawe kto miał z tych którzy tak mówią - sprzęt jak każdy - jak dbasz = tak masz. Kiedyś jeszcze do niej wrócę