Hehe, ja wczoraj wracałem z Olsztyna do Wrocławia i na obwodnicy Torunia widziałem niezły numer z angielskim autem. Jadę sobię mostem przez Wisłę, jedna jezdnia, po jednym pasie w każdą stronę, rozdzielone linią przerywaną... Most się kończy i jezdnia rozdziela się na dwie nitki z pasem zieleni pośrodku. Przede mną jedzie Vectra na angielskich blachach, kierownica po prawej. Zjeżdżamy z mostu... i co? Angol jedzia na lewo!!! Pod prąd!!! Widziałem chwilę zawachania, bo nie wiedział gdzie ma jechać i instynkt zwyciężył! Poszedł czołowo na ciężarówki najeżdżające z przeciwka!!!

Jak już się pokapował, to zaczął hamować i uciekł na pobocze... Dobrze, że tam szeroko było. Ale był ubaw. Z tirowcami żeśmy przed 5 minut na CB się smiali!
Ja bym się nie pchał w auto z Anglii... Jak dla mnie, to za dużo babraniny i do tego kłopoty formalne z rejestracją mogą być. A ceny i tak są teraz ciekawe.
Pozdrawiam,
Kozak