ha ha mi kiedys koles wjechal w tyl tak ze podciagnal sie na haku do gory i wgial lekko blache pod tablica rejestracyjna. Jedna lampa miala wyrwane mocowanie a rzeczoznawca twierdzil ze tylko1 jest do wymiany ja powiedzialem ze druga tez i ze jak chce to moge mu ja odkrecic no i ulegl i policzyl za 2, alampy nie wymienilem zadnej bo i tak maja po 6 mocowan wiec bez 1 tez sie trzymia a druga lampa byla nawet nie tknieta. W sumie dostalem troche ponad 1000zl a lekkie wgniecenie wyprostowalem lewarkiem i deska

. Kiedys jeszcze spadla mi galaz z drzewa na maske, lekki wgniot maseczki kolo lampy przedniej i urwana ramka od tablicy pozbieralem galaz i ramke do samochodu i na policje, spisali protokol i pojechalem do urzedu drog, ci uznali swoja wine i zgarnalem 500zl. I tym sposobem samochod na siebie zarabia. Slyszalem ze mozna wziasc kase od ubezpieczalni i sie odwolac ze dali za malo. Pozdro
-----------------