czas jakis temu zatrzymujac sie usłyszalem z taki dzwiek jakbym ciągnoł rure wydechowa po ziemi (taki metaliczne "łomotanie") zatrzymałem sie i zagladam nic mi nie wisi ani rura ani inne metalowe czesci podwozia (zdziwiony ale......) załatwiłem co mialem załatwic i wsiadam do samochodu i znowu to samo jak jade powoli to jakbym coscik metalowego ciągnoł zatrzymalem sie i nic nie ma.....
Dzwiek tym razem tak jakby z przodu sie wydobywał - po paru takich probach ustał i teraz nic nie "lomocze".
Pytanie co to może byc - i jak to ewentualnie zdiagnozowac ......
Za wszelkie uwag sugestie i pomoc z goory dzieki.
a brzecza w ten sposob konczące sie klocki hamulcowe ?? hamulce nadaj mają tą samą skutecznosc co wczesniej o ile te przyczyny mogą miec zwiazek z ich skutecznoscią
A czy czasami katalizator nie ukonczyl juz swojego zywota ?
Moze pokruszyl siel i w okreslonych sytuacjach gdy tlumik wpada w drgania zaczyna sie "przemieszczac" w obudowie. Przy wiekszych predkosciach tego nie slychac poniewaz ciag gazow wylotowych dociska go do scianek i nie ma mozliwosci poruszania sie, dlatego tez nie slychac nic przy wiekszych predkosciach.
Sprawdz katalizator. Ja bym wlasnie na to obstawial...
Witam
a jak sprawdzic czy oby bapewno to katalizator - pozatym ten dziwk byl pare razy w ciagu powiedzmy weckenda i sie skonczyl - wiec co to moze jednak byc ??