ravba - oto info o wskazanym autku z pozdrowieniami od LOB
Szn
na wstępie zaznaczam, że panowie z komisu są naprawdę OK, nie cudowali, nie wydziwiali, jedynie jak usłyszałem, że auto jest igła bezwypadkowe i wyjąłem skromny miernik, to stwierdzili "hehehe, i znowu ktoś nam humor poprawi". Poprawiłem im humor

Polecieli po własny super-hiper-profi miernik bo przecież zanim kupili na komis tę furę to wszystko było sprawdzone, no i przestali się uśmiechać
no ale po kolei:
1. koła - fura stoi na letnich podjechanych oponach (alu ori 15", kapcie Firestone 4-letnie, bieżnik do ogranicznika po 2-3mm - na to mam osobny miernik

) - warunki mocno zimowe, brak ulic z asfaltem - wszystkie z zalegającym śniegiem min. 2-3cm, na bocznych uliczkach 10cm śniegu, wszędzie korki - więc nie było technicznych możliwości by dokładniej zapoznać się z trakcją i zachowaniem auta. Opony równomiernie zjechane, nie wyząbkowane czyli zmorki i zbieżność ok - o ile koła nie zostały założone "wczoraj"

Zapasówka jak nowa Pirelli P6000, alu 15" jak pozostałe.
2. lakier - naliczyłem z 10 różnej wielkości głębokich rys i zadrapań, wszystko zapaprane powierzchownie lakierem zaprawkowym. Widać nawet przy takiej pogodzie. Na dole czyli dolne krawędzie drzwi i błotników - ruda w natarciu głównie w narożnikach, tam nie ma już lakieru tylko placki rudej, identyko jak w omegach A

Teraz miernik - drzwi kierowcy w okolicy klamki spory placek z podwójnym lakierem, pewnie jakaś zaprawka - banał. Ale już prawy tylny błotnik cały w przedziale 300-800 mikronów, od słupka do dołu, od zderzaka do drzwi. Drzwi pasażera utrudnione otwieranie i zamykanie, opuszczanie i domykanie szyby działa prawidłowo. Reszta OK.
3. silnik - pracuje ok, nie widać megawycieków czy dużych problemów - trochę się spocił tu i tam ale nie był myty i plakowany, przy deklu zaworów widać powycierane drobne wycieki, trochę hałasuje jakaś rolka PK, nie wiadomo kiedy zmieniano olej (już mocno czarny) itp. Nie ma dramatu.
4. wnętrze - niezłe. Nie ma zniszczeń czy agrotuningu, spękania i przetarcia obu foteli na boczkach od wsiadania, w bagażniku pochowane ucięte kable od wzmaka + chinch, dodając do tego te spojlerki z tyłu na pewno nie latał staruszek w niedzielę do kościoła - w PL papierach babka rocznik 77, innych papierów nie ma, liczba poprzednich właścicieli nieznana. Auto w PL od 5 lat.
5. książka serwisowa - faktycznie jest. Auto z Belgii, książka była prowadzona do 99tys km w 2000r. Potem 2 wpisy z innymi pieczątkami, ostatni z 2004r przy stanie 140tys km. Patrząc na popękaną i powycieraną skórę na boczkach fotela kierowcy i pasażera, przebieg 200tys na liczniku traktowałbym orientacyjnie z przymrużeniem oka. Nie ma żadnych faktur, rachunków na wymienione części, nic - tylko instrukcja i parę nieistotnych szpargałów.
6. numery - na moje oko wszystko ok. Ostatnia cyfra VIN-u to 13, nie wiem, czy pechowa
7. cena - do negocjacji, na pewno spuszczą na zrobienie zawieszenia (są niewielkie luzy + wywalone łączniki więc po rabacie wyjdzie na "0")
ravba jeśli to autko nadal Cię interesuje - zadzwoń/napisz. W przyszłym tygodniu zapowiadają u nas odwilż, proponuję poczekać spokojnie aż będą warunki do szybszej jazdy niż 40km/h z kołataniem przedsionków - na czarnym asfalcie dużo dokładniej wszystko przetestuję
uwagi?
pytania?
-----------------
...hodowca.