Postanowiłem i ja pokazać wszystkim moje czerwone toczydełko. Rocznik 1988, silnik POLONEZA. Samochód zakupiłem w 2005 roku po "DZIADKU" we Wrocku. Dziadek dostał samochodzik w tzw. "darze od narodu" bo był starym komunistą i całe życie Fiacika pielęgnował. Przejechał nim zaledwie 48.000 km resztę z 70.000 dorobiłem ja. Nie powinno zatem dziwić, że na Fiaciku leży fabryczny lakier... Tak tak żadnych renowacji i poprawek PIERWSZY LAKIER Panowie i Panie. Na zdjęciach nowy felunek, który niedawno został wykonany (poświęciłem mu trzy tygodnie życia), założony i wygląda tak.
Czekam na opinie szanownego towarzystwa








PS. Od razu uprzedzam, że nie ma mowy o "ciskaniu o glebę" bo tam gdzie się wyprowadzam może się to źle skończyć...
[ wiadomość edytowana przez: Furiosus dnia 2007-02-21 16:06:55 ]
[ wiadomość edytowana przez: CEHU dnia 2008-03-13 10:21:03 ]
[ wiadomość edytowana przez: Furiosus dnia 2012-10-29 14:36:30 ]

" tak trzymać
jedyne słuszne malowanie
