witam mam problemik następującego typu. przez noc padł mi akumulator. nic nie było włączone żadne światełka czy radio. dzień wcześniej dochodziły dziwne dźwięki w okolicach alternatora, takie piszczenie chociaż nazwałbym to raczej miauczenie. i podczas jazdy na chwilkę rozbłysła kontrolka od ładowania. ale przegazowałem i zgasła nie zapalając się ponownie. na drugi dzień akumulator nie daje znaków życia
kontrolki ledwo co się palą
mieł ktoś z Was podobny problem? z góry dzięki