Witam,
jako, że z silnikiem 2.3 jestem w pewnym sensie związany od prawie 20 lat to dorzucę coś od siebie

.
Więc może po kolei:
1. Rekord E1 2.3D przejechane ponad 500 tyś. z jednym remontem po około 350 tyś. - blacha zgniła silnik został
2. Omega 87' 2.3TD najechane również ponad 500 tyś. - ciągle w eksploatacji. Odkąd ją mam to uszczelka wymieniana była 3 razy - za każdym razem z powodu przegrzania którego przyczyną była zabita chłodnica, częściowo zasyfiony blok (poprzednik jeździł prawdopodobnie na kranówie) i niesprawny zaworek w zbiorniczku wyrównawczym. Po płukaniu bloku wymianie chłodnicy i korka od ponad 4 lat mam spokój - wymieniam tylko olej
3. Omega 93' też TD 320 tyś. wymieniany wał korbowy (na ten z silnika Rekorda) i również raz uszczelka po przegrzaniu (brat przegrzał ją po tym jak wąż nagrzewnicy się przetarł i płyn zszedł) - od tego czasu czyli ponad 3 lat też spokój i też ciągle w ruchu.
Jak dla mnie silnik nie jest zły biorąc pod uwagę fakt że jest to po pierwsze Diesel.
Po drugie jego konstrukcja pochodzi z lat 70-tych - 2.1 w Rekordzie D rozwiercone do 2.3, w Rekordzie E2 dołożyli mu turbinę, o Omegach od roku 88 jeszcze intercooler i tyle.
Szału nie ma ale jeździ i co najważniejsze prawie na wszystkim
Ogólnie by nie mieć problemów wystarczą tylko: dobre chłodzenie i olej - ten w silniku i ten w głowie kierowcy coby cudów nie oczekiwał

)
Pozdrawiam