niestety dzwon (tym bardziej nie ze swojej winy), pogięte autko, nawet najmniejszy uszczerbek na zdrowiu to potężne paliwo na złapanie doła, stanu wqurwienia, bezsilności itd.
Na szczęście prawie zawsze takie przygody kończą się dobrze. Człowiek wybiera się na zakupy i przeważnie nabywa graty lepsiejsze i cenniejsze niż to co się miało wcześniej, a czego na pewno by się nie nabyło gdyby nie "zdarzenie". Z perspektywy czasu wygląda to całkiem nieźle.
Gdyby nie dzwon, dalej jeździłbym golcem 2.0
vredas, najważniejsze że Wam nic się poważniejszego nie stało.