Powracam
Znalazłem chwile żeby pogrzebać w fotkach i popisać co tam słychać..
Kiedy po powrocie z pracy UK (tzw. "wakacje"

) wszedłem go garażu w którym został C30SE w częściach to się trochę załamałem - okazało się że dach zaczął przeciekać w rogu, w którym leżała większość rzeczy i to co było z metalu to zardzewiało a co z aluminium się utleniło, więc miałem gratisowe 3 tygodnie z odrdzewiaczami, różnego rodzaju drucianymi szczotkami / kółkami, papierem ściernym i Bóg wie z czym jeszcze

Ogólnie HARDCORE. Jedyny plus tego to fakt, że teraz wszystko jest czyściutkie
Większość rzeczy oczyszczonych musiałem polakierować, ale to chyba też na +, przynajmniej moim zdaniem (w dodatku elementy typu alternator, rozrusznik itd. przeszły gruntowy przegląd z wymianą rzeczy wymęczonych). Tutaj kilka fotek z prac / efektów końcowych:
Jak już pisałem, blok też się nie uchował i jego kolor zdradził wcześniej Ilku

(nie, to nie jego zdjęcia

):
Choć zawory razem z głowicą leżały sobie w bezpiecznym miejscu (w warsztacie motocykowym mojego kolegi - czyściej niż w domu

) to jednak leży to wszystko już kilka miesięcy + widać, że Kazio Hruzdowicz się jakoś super hiper nie przyłożył do nich, pomimo tego, że ma takie same magiczne maszyny laserowe jak szlifierz Ilka, któremu to poszło zdecydowanie lepiej (choć czas też pewnie swoje zrobił). No to się zabrałem za zawory (pomyślałem - skoro i tak czyszcze, to może wypoleruje?...

).
Tak to wyglądało z początku:
wydechowe (chyba bardziej zapyziałe)
i pierwszy z głowy, powoli do przodu:
Z zaworami ssącymi ta sama historia, tu dla porównania:
Minęło trochę czasu i SKOŃCZONE! uff..
Nie wrzuciłem jeszcze kilku starych zdjęć z prac nad głowicą więc tutaj kilka fotek z męki nad wylotami:
I tak to + - wygląda na koniec
Jeszcze z działu archiwalne to tłoki podczas czyszczenia:
Z ostatnich prac (tamten tydzień) mam klika zdjęć - "już" się zbliżam do składania, więc dopasowywałem uszczelki do powiększonych wlotów (tą "listwe" na której są wtryski i wyloty z baranka też trzeba było rozwiercić, ale o tym później).
W trakcie dopasowywania:
i już ukończone
Mam też zdjęcia wszystkich korbowodów z 2 stron po wyważeniu, ale jest tego chyba za dużo żeby wrzucać tutaj.
To tyle na dzisiaj - zbieramy się do boju
Pozdrawiam,
Eryk
-----------------
"Każdy dzień może być tym ostatnim, a który - nie rozwikłam tej zagadki.."