czesc. Omege A kupilem w ubiegla srode (o godz 1.30 nad ranem) w Düsseldorf. Potrzebowalem jakies kombi do firmy i jako ze jestem fanem Opla moj wybor padl wlasnie na Omege. Nie szukalem jakiejs fury na podryw...warunki jakie miala spelniac to dobry stan techniczny a wyglad...coz byl mi wzglednie obojetny. Wszystko da sie przeciez zrobic (prawie) samemu

.
a roboty jest przy niej calkiem sporo...glownie dlatego ze jej poprzedni wlasciciel to jakis sado-maso-audio-experymentator.
Omega jest z roku 91, carawan, silnik c20ne, przejechane ma 224 tkm, kolor niebieski.
jedyne z czego jestem zadowolony to silnik.chodzi rowno i cicho...nawet lepiej niz w mojej bylej Calibrze (teraz mam inna z x20xev)
Wybor padl celowo na c20ne gdyz niedaleko mnie mieszka moj znajomy ktory "szlachtuje" calibry z takimi samymi motorami. tak wiec tanie czesci w zasiegu reki.
pare fotek....
"zabudowa bagaznika" ktora wazaz wywalilem na smietnik
moim oczom ukazal sie taki oto
widok. dal o sobie tez znac smrodek pieska ktory tam sie kiedys pilnie drapal. zamiast seryjnych lusterek ktos zamontowal jakies
M3 przez ktore g... widac. jako ciekawostke podam ze te "migacze" swieca sie caly czas wraz z zapaleniem swiatel.
mam nowy tlumik remusa...chyba jedyna dobra rzecz w tym aucie

. A oto "profesjonalnie" podlaczony
sprzet audio .
konsola srodkowa to istny wybryk pijanego szolarza...
niebieska deska z powycinanymi otworami na dvd i cos tam jeszcze. prosze zwrocic uwage na bezsilnosc bylego posiadacza ktory nie potrafiac ustawic zegarka na BC zainstalowal "digital klok".
"inferno interny" .
tutaj kiedys pewnie byl wzmacniacz albo jakies inne ustrojstwo

.
Kable z odzysku. tak wiec jest przede mna troche roboty. dzisiaj wypralem siedzenia i mate bagaznika bo potrafie zniesc wiele ale zyc w tym odorze byloby mi ciezko
teraz kilka slow o mnie. mam 29 lat, na codzien smigam calibra, pracuje.... a
tak wygladam.
pozdrowienia z Frankfurtu, Siggi