Czas trochę odkurzyć..
Silnik po ponownym remoncie (już łącznie z tulejowaniem bloku i usprawnieniem pompy oleum) ma najechane niecałe 3tys. km. Zacząłem go trochę kręcić i niestety nadal ma objaw który występował również wcześniej (może niektóry pamiętają z Borska) - gdzieś w graniach 5.500rpm jakby się przydławiał na chwilę. Początkowo zastanawiałem się czy to nie problem z brakami paliwa (wtryski / pompa), jednak objaw ten występuje na każdym biegu, praktycznie w tym samym zakresie obrotów i po przejściu tej "dziury" tak od 5.800 - 6500 dalej ciągnie "normalnie" (przynajmniej tak mi się wydaje).
No i teraz czas na szukanie przyczyn. Po wstępnym wykluczeniu zasilania na pierwszy ogień wysuwa się głowica, a dokładniej moje zabiegi stomatologiczne na niej. Może przesadziłem i w tym zakresie obrotowym robią się jakieś zawirowania powietrza / mieszanki - tylko teoretycznie im więcej obrotów tym powinno być gorzej (jeszcze szybszy przepływ powietrza czyli jeszcze większe wiry), a tak nie jest, bo ta "turbo-dziura" mija. Chciałem się zapytać, czy ktoś ma pomysł gdzie (i jak) szukać dalej. Jechać gada podpinać na hamownie, zobaczyć co powiedzą wykresy i co panowie z obsługi będą w stanie po tym wywróżyć / zasugerować?
Chcę też założyć wątek z moim problemem na racingforum - może ktoś z mądrzejszych tam poradzi od czego zacząć itd.
Mam drugą głowicę seryjną - ostatecznie będę mógł ją założyć tak jak fabryka zrobiła, albo raz jeszcze grzebać (i spier*olić ponownie

) z trochę większym umiarem.
Dajcie znać co Wam przychodzi na myśl a propos poszukiwań przyczyn(y).
Pozdrowienia,
Eryk
-----------------
"Każdy dzień może być tym ostatnim, a który - nie rozwikłam tej zagadki.."