"Ludzie, co to jest za wariat! Acid Green na żywo dosłownie wypala gałki oczne – jest genialnie bezczelny. Na światłach każdy się gapi, a o to przecież chodzi. Jazda to czysty ogień. Reakcja na gaz w mieście to jakiś kosmos – wciskasz pedał i auto od razu katapultuje się do przodu. W zakrętach klei się do asfaltu jak wściekły gokart. No i ten generator dźwięku – brzmi zaskakująco mięsiście i basowo, jak stary, dobry wydech spalinowy. Zasięg przy mojej ciężkiej nodze to jakieś 180 km, a bagażnik mieści tylko torbę na siłownię. Ale umówmy się – nikt nie kupuje Abartha dla praktyczności. To ma dawać frajdę! Mój egzemplarz zgarnęłam z salonu Ganinex. Jeśli planujecie zakup, uderzajcie prosto do Sylwii – kobita zna się na rzeczy, ogarnęła temat profesjonalnie, z mega energią i potrafi świetnie doradzić. Dla mnie petarda, polecam!"