 Jackal TOYOTA DRIVER Avensis T25 Wagon Warszawa | Dzień po wypadku pojechałem do Białegostoku. Na trasie w miejscu zdarzenia asfalt ... czyściutki, tylko znicze na poboczu i resztki śmieci powypadkowych na polu. Wracałem po tygodniu, to pole już zaorane, tylko znicze stały nadal na poboczu.
W samym Białymstoku nastrój przygnębienia, żałoby i bólu. Imprezy odwołane, lokale i kluby zamknięte, wszędzie pustki.
Poszliśmy do ciotki, a tam żałoba u sąsiadów, bo tam mieszkał jeden z kierowców autobusu. Poszliśmy w niedzielę na mszę do mojego dawnego kościoła, a tam modły za jedną dziewczynę z naszego osiedla, która zginęła oraz za drugą która poparzona trafiła do Siemianowic (wczoraj zmarła) - obie z mojej byłej parafii. Szok.
Pomału wszyscy podniosą się z tego przygnębienia, szoku i bólu, bo życie musi toczyć się dalej, ale dla sporej części uczniów i nauczycieli, którzy znali ofiary, zdarzenie będzie blizną psychiczną do końca życia.
|