Cytat:
|
2006-05-30 19:38:21, MichalSW pisze:
No to pociechy nie ma, ale przynajmniej znam prawdę. Pojeżdżę jeszcze trochę (żeby nie mówił, że się "nie ułożyły"), a potem jadę na reklamację. Przed naprawą nie wiedziałem, że mam wał. Teraz są prędkości przy których samochód chce mi się rozsypać na części pierwsze. Kurwica mnie bierze jak sobie uświadomię, że muszę jeszcze na wyważenie jechać.
|
|
nie wiem czy jest sens - jesli nie przekonałeś go za pierwszym razem do poprawienia jego lichej roboty, to juz bedzie zawsze cie zwodzil bo wie, zes (bez urazy) los i lykniesz swiezo spreparowany kit jak rekin (a tacy partacze jedno co potrafia, to wlasnie takie cuda i klamstwa wymyslac).
znajdz fachowy warsztat od wywazania walow, odzaluj pieniedzy i zrob to co powinno byc zrobione raz a porzadnie - jak tam juz bedziesz to zwroc ludziom z wywazarni uwage na to, ze byla taka naprawa przeprowadzana i ze moze byc zle zlozony wal, by bez sensu nie wywazali ci takiego cudaka (napewno im sie uda, ale skonczyc sie to moze zbednie zamcowanymi znacznego ciezaru przeciwwagami).
jak mozesz, wez kogos kumatego ze soba i postarajcie sie byc przy tym jak beda to robili, by nie okazalo sie ze nastepni "szpece" zabrali sie za robote.
Jazda z takim walem to chyba najgorsze rozwiazanie... miales do roboty wal, chcesz miec do roboty lozyska walka atakujacego w moscie, ponownie podpore, albo lacznik elastyczny przy skrzyni (w zaleznosci od tego gdzie wal bije najmocniej? Nie warto.
[ wiadomość edytowana przez: robreg dnia 2006-05-30 19:48:00 ]