Nie zakładałem mu instalacji gazowej, ponieważ auto służy głównie do lansu i koszty paliwa nie są istotne. Polonez ma dzisiaj przejechane 55 kkm, dokupiłem na złomie aluski, (zimą poruszam się na stalowych 14’ Truck z zimowymi oponkami) na szrocie za kwotę 60 pln udało mi się zakupić czerwone groki. Tylnia kanapa pozostała „plusowa” przełożyłem tylko poszycie, dzięki temu mam niewysiedzianą gąbkę, możliwość montażu zagłówków oraz oryginalne zaczepy oparć. Mam też boczki na drzwiach od IG zmiksowane z oryginalnymi parapetami. Przełożyłem też kierownicę od kombi, piękna nie jest, ale myślę, że, jednak praktyczniejsza. Pod maską założyłem inny dolot i to raczej nie w oczekiwaniu na „moc piekielną”, ale by mieć trochę inaczej niż „wszyscy”, założyłem kolektor GSI i tłumik zamiast kata. Na zewnątrz owiewki Heko, „siateks”, białe kierunki. Audio gra i tyle. Latem stoczyłem pojedynek z rudą, która pojawiła się w paru małych punktach oprócz jednego pod plastikową nakładką progu gdzie już zdrowo wyżarło. Przy okazji zrobiłem konserwacje podwozia. Bardzo lubię mój samochód i cieszę się, że mogłem go sobie kupić.
[ wiadomość edytowana przez: PLUS98 dnia 2006-10-21 23:23:55 ]


kolor jest the best...kiedys mi sie nawet snilo ze ojciec mi z gieldy takiego przyprowadzil

Pasowałes na prowadnice plusowskie czy te co były oryginalnie w grokach? Czeka mnie ta operacja, więc pomyślałem, że coś mi podpowiesz.

