Witam.
Mam taki problem, mianowicie, kiedy wyjeżdżałem z roboty wszystko było ok. W drodze, kiedy zatrzymałem się na światłach, zobaczyłem, że silnik zaczął nie równo chodzić. Takie objawy podobne do tych jak silnik nie pali na jednym garze. Na następnych światłach było już gorzej, bo łajdaczka oprócz nie równej pracy, zaczęła mieć dodatkowo duże obroty jałowe i zaczęła trochę dymić na czarno. Dodam, że silnik ma ponoć 63tyś. przebiegu i jak do tej pory nie brał oleju. Czy ktoś się orientuje, co to może być? No chyba nie pękł któryś pierścień? Jutro zobaczę jeszcze świece.
Auto nie ma LPG.
Pozdrawiam
P.S. Mam jeszcze inny problem, może i błahy, ale może ktoś coś poradzi. Po włączeniu spryskiwaczy na reflektory, powstaje podciśnienie i przez dysze wypływa mi cały czas płyn. Tam niby powinien być jakiś zawór, ale on to ma raczej za zadanie, aby się płyn nie cofał. A tu jest na odwrót.

