Zarejestrowany dawno ale czas zabrać głos
Historia ma początek w roku 2009 kiedy to brałem udział w rajdzie ZŁOMBOL. Po szczęsliwym powrocie zacząłem przeszukiwać allegro w celu zakupu fury z czasów PRL
. Padło na ładę ... i w końcu wybrałem odpowiedni model - 2103 - i udało mi się go kupić od starszej Pani. Historia modelu jest taka że kupił je jej mąż - działacz który miał wejścia
bo ponoć nie było to takie proste. Potem właściciel zmarł a żona wykorzystywała to autko tylko w celu dojechania do sklepu czy lekarza. Potem ja je kupiłem i ... na początek roszruszałem wszystko umyłem i pojeździłem sobie. Po pewnym czasie przyszedł czas na odświeżenie tylnego mostu a potem co trwa do chwili obecnej kompletna renowacja maszynki bo błotniki przednie miały już od przodu zbyt duże dziury
. Przy remoncie robie dużo fotek celem dokumentacji wpakowanej pracy. Wstawię fotki na forum może ktoś coś doradzi albo odradzi - albo skorzysta
Ładzina po kupnie umyta i felgi odmalowane

[ wiadomość edytowana przez: krzysioslaw87 dnia 2014-01-06 15:49:00 ]








lepiej dłużej się pomęczyć z pracami i uzyskać lepszy efekt niż się narobić i potem wielka kiszka z tego
własnej roboty. Trzy różne temperatury a pomiędzy nimi pół godzinne przerwy na wystygnięcie. Ponoć po takich zabiegach farba wytrzyma robocze warunki kolektora










ale myślę przełknie się to
. Wstawiam kilka fotek komory silnika po pomalowaniu i po zamontowaniu silnika i skrzyni 



