Eee ... 150 KM? Toz ja konia w biegu pod gore piasku nie wyprzedze na tym

. Mysle o turbo, dzisiejsze turbo maja 180 KM i moment obrotowy 230 Nm. To jest to, co tygryski najbardziej kochaja ...

. Zartuje, oczywiscie

.
Moj silnik w Nivie ma dopiero niecale 16.000 km przejechanych, a po Bozym Ciele, to bedzie mial z 17.000 i cos, ale niech tam.
Co do innych spraw, Borgu, to jest dobrze. Zreszta wiesz, ze zawsze cos i tak moze wyjsc nieoczekiwanie. A wyszlo teraz na przelocie do Katowic, niezbieznosc przodu auta i sciaganie w prawo. Wczoraj zrobilem poprawke na geometrii kol, dokrecili i podregulowali takie nakretki dystansowe przy wahaczach czy jakos tak i jest ok. A swoja droga identyczne badanie zrobilem w Norauto w dniu zakupu auta i bandyci skasowali mnie na 86 zl (nie potrafili nawet uruchomic programu komputerowego do obslugi Lady Nivy) i nic nie zrobili, a ta niezbieznosc przodu nie wyszla, bo gdzie miala wyjsc na dojezdzie do domu albo do Ciszycy? Wyszla przy predkosciach od 80 do 110 km (/h) na prostej drodze do Katowic.
Warsztat w Zielonce jest ok. Nie wiem, co prawda jak cenowo sie ksztaltuja ich uslugi, ale sa sympatyczni i ok. Poznalem i wlasciciela i mechanika, ktory tak troszke "zaciaga" wschodnim akcentem.
Borgu? Co z planowanym wyjazdem w Bieszczady?
Pozdrawiam,
Przemek
PS. A studiuje teraz wydruk ze strony internetowej Andrzeja o plynach i olejach. I co by tu zabrac na te przejazdzki wzdluz Dunajca oprocz innego bagazu podrecznego? Hihihi. ... Dot-4 lub 5,1, Boryszko oczywiscie ...
