Ostatnio bylem sobie poszalec na placyku szutrowym pojezdzilem chwilke i tak sobie bez przyczyny otowrzylem maske zauwazylem ze cala puszka od filtra paliwa lata jak zyd po pustym sklepie odkrecilem dekielek i zrobilem wielkie oczy dwie szpilki calkiem odkrecone jedna nakreta zginela. Po chwili znalezlem ta nakretke oczywiscie byla w przepustnicy przy pomocy "magnetycznego" srubstaka wyciagnelismy z kumplem nakretke chcialem wkrecic spowrotem i trzy szpilki sie ladnie wkrecily a jedna sie wkreca ale przy dokrecanie nakretki sie obluzowuje. Nie wyglada zeby miala zwalony gwint wiec pewnie w "otworku" jest zwalony teraz pytanie co najlepiej zrobic rozwiercic nagwintowac i dac wieksza szpilke, wozyc szpilke i przykleic poxipolem a moze macie jeszcze jakies inne pomysly np kupic nowy gaznik (i tak by sie przydal)
pozdr


