Jechalem sobie dzisiaj po mame do pracy...
Skrecilem w prawo, 2, potem 3 bieg i zaraz szarpniecie autem, zaswiecily sie kontrolki i koniec auto stanelo.
Zadzwonilem po starszego i sciagnal mnie do mechanika.
Po pierwszych ogledzinach okazuje sie, ze zerwal sie pasek rozrzadu, ale to byl tylko skutek. Pod paskiem i na pasku bylo widac wywalony olej, najprawdopodobnie dostaly tez zawory ( w dieslach podobno zawsze). Czeka mnie sciagniecie glowicy, plus niewiadomo co jeszcze.
Wstepne koszty to 1500-1800 zl., a mialem jechac do Gdyni na komunie.
Ten wypadek pokrzyzowal mi cale plany bo mialem zakladac nowe tarcze hamulcowe, linke recznego i co najsmieszniejsze mialem tez sprawdzic rozrzad czy wyszstko gra.
Sorki za taki dlugi post, ale zal mi serce sciska.

