Cytat:
|
2008-01-19 17:54:33, marcinm pisze:
Bigelektron z racji miejsca pracy ma skrzywiony światopogląd, i nic, ani nikt tego nie zmieni. Najlepiej kupić sobie nową Toyotę, i serwisować ją w ASO, płacąc za to bajońskie sumy... taka jest m/w jego filozofia, której ja nigdy nie pojmę. Przykro mi, że ktoś stwierdził tu, że gaźniki to przestarzały badziew, zwłaszcza że sprawny, i dobrze wyregulowany gaźnik byłby i dziś w stanie zawstydzić osiągami, i ekonomią niejeden wydumany EFI z lambdami, czujnikami, mapami wtrysku, itp, itd... Ekologia mnie nie interesuje - mniej zatruwa środowisko ktoś w starym 1.3 niż w nowym 6.0. Babayaga niech się wybierze do kogoś od elektryki, bo jest duża szansa na odpiętą kontrolkę check-engine - wątpię, żeby się spaliła sama z siebie. Przy okazji warto sprawdzić kody, chociażby dla świętego spokoju. W P8 Si miałem kontrolkę rezerwy, i działała bez zarzutu, myślę że w P9 to również kwestia opcji wyposażenia... A po tytule tematu też spodziewałem się jakichś ludzkich resztek np gdzieś pod konsolą Pzdr
|
|
Mlody jestem ale cale dziecinstwo spedzilem kapiac sie w garazu w benzynie myjac jakis parszywy zapchany wyrobiony gaznik ,wiec sorry ale nie palam sentymentem do tego rozwiazania.
Sledzilem poszczegolne ewolucje gaznikow od elementarnego do elektronicznego a wreszcie do monowtrysku,potem byl juz wtrysk wielopunktowy
Dlatego gaznik to badziewie,jest nie wydajny nie efektywny,awaryjny,zapycha sie wyrabia sie iglica parcieja membrany topia sie plywaki,a po duzym przebiegu jest nie do opanowania,bo brak reperaturek i nie mozna wymienic na nowy.
Wystarczy porownac jaka moc mozna uzyskac z gaznika a jaka z wtrysku wielopunktowego przy pojemnosci np1600.
Gaznik 80 KM wtrysk 150 KM i wiecej.
Wtrysk pomijajac awarie jest bezobslugowy i nie wymaga regulacji pomimo tego trzyma parametry.
To ze kazdy jezdzi tym na co go stac to jedno a rozwiazania techniczne to drugie.
Co do moich przekonan odnosnie serwisow to bierze sie to stad ze czesto mam klientow ktorzy naprawiali wielokrotnie samochody w tzw tanich warsztatach,gdzie wymieniono im wiele czesci z dobrych na nowe nie usuwajac usterki-tracili czas i pieniadze.W drogim podobno serwisie naprawiam to powiedzmy w godzine i kasuje 300zl niejednokrotnie nie wymieniajac nic,i jeszcze rok gwarancji na usluge...to tyle
Dlaczego?bo w warsztaciku cwiczyli problem ktory opanowalem jeszcze kiedy taki samochod byl na gwarancji i mam takich przypadkow 20 w ciagu tygodnia,a mechanik w warsztacie nawet jak po dlugich probach i bledach do tego dojdzie ,to zanim trafi mu sie drugi taki przypadek to zdazy zapomniec.
Nie namawiam nikogo do wymiany oleju w serwisie,ale diagnostyka niejednokrotnie wychodzi taniej w serwisie niz gdziestam.