uff kolejny dzień walki dobiegł końca...
więc tak:
odkręcone śruby mocujące tuleje przednie wahaczy - straty: nasadka 1szt., trzpień do nasadki 2 szt. (pomogła kombinacja nasadki kupionej zawczasu "od przyjaciół zza Buga" oraz ponad metrowej dzwigni z solidnym mocowaniem trzpienia)
śruby mocujące tuleje tylne zostały odkręcone wcześniej,
odkręcone nakrętki i wyjęte śruby z mocowań sworzni (jedna tak się zapiekła, że musiałem ją rozruszać naprawdę potężną dźwignią - tą której użyłem do odkręcenia śrub tulei przednich - straty: mnóstwo czasu i nerw - a miało być tak pięknie...)
sworznie wyjęte - wybite z mocować zwrotnic (straty: patrz wyżej)
odpięte drążki kierownicze od ramion zwrotnic , straty: nakrętka, która została rozcięta, uparta nie chciała się odkręcić i tu moje pytanie - na ile wytrzymają jeszcze drążki kierownicze - pytam bo jak odkręcałem to nie miałem możliwości zblokowania śruby i zaczęła kręcić się dookoła, w obu końcówkach śrubami da się w miarę lekko poruszać w każdym kierunku, i czy to kwalifikuje je do bliższej w czasie wymiany? pytam bo nie mam wyczuwalnego luzu na drążkach... z góry dzięki za rady
plany na jutro:
odpięcie gónych mocowań kolumny i wymiana poduyszek z łożyskami - tutaj pytanie - łożysko składa się z dwóch części białej i żółtej, innymi słowy dwóch plastików jeden ma ciut szerszą drugi ciut węższą średnicę - którą do góry a którą do dołu zakładać (pytam bo pewnie niewiele zostało z oryginałów)???
wprasowanie tulei w wahacz - pytanie - ani przednie ani tylne tulejki nie mają żadnych oznaczeń, ścięć ani nadruków, wydawało mi się że powinny mieć (po lekturze wątków z archiwum, szczególnie tego z rysunkiem technicznym wahacza z tulejka posiadającą takowe wcięcie) - zaznaczam iż oryginały w wahaczu (GM) nie posiadają oznaczeń - jak te elementy zamontować?
rozwiercenie nitów i zamontowanie nowych sworzni - dzięki Tom_J, faktycznie są mniejsze śruby niż M10, będę zaczynał od malutkiego wiertełka a potem większym aż do uzyskania właściwej śrenicy - jednak martwi mnie fakt iż nowe sworznie nie posiadają regulacji na otworach i trzeba wywiercić dokładnie tak jak ma nowy sworzeń otwory, będzie to trochę trudne bo nity nie mają "równo" nabitych wgłębień...
pytanie ogólne - czy można zakładać stare śuby i nakrętki ( z wyjątkiem tych z zabepieczeniem plastkiowym) czy koniecznie szukać nowych?
podsumowując: nasadka kilka zł, trzpienie 2 x kilka złotych, cały dzień pod autem, obolałe ręce, ale świadomość własnoręcznie wykonanej pracy - bezcenne