Do
Krawata[
Cieszę się, że czytasz dokładnie to co piszę (niestety nie można tego powiedziec o wszystkich)
W zasadzie zgadzam się ze wszystkim co napisałeś i nie będę tego cytował, bo wiadomo o którą wypowiedź chodzi.
Dopowiem tylko jedno.
To, jakimi drogami idzie myśl i pomysłowość ludzka są niezbadane.
Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że droga dochodzenia do 4 zaworów była taka jak piszesz, a nawet jestem pewien że tak było
Ja na początek napisałem tylko parę zdań licząc na to że dyskusja się rozwinie - i miałem rację ...
"czy silniki DOHC pojawily sie wczesniej, czy razem z technika 4zaw/cyl?"
Szczerze powiem - nie wiem
Sądzę, że była to naturalna droga rozwoju silnika od przeniesienia wałka rozrządu z kadłuba (silniki dolnozaworowe) nad głowicę (silniki górnozaworowe), a w związku z zapotrzebowaniem na zwiększenie stopnia napełnienia cylindrów, pojawiły się dwa wałki rozrządu.
A wady wymieniłeś oczywiście właściwie, tyle że mnie chodziło o to, że mnie osobiście to nie przeszkadza, i jeżeli się przyzwyczaić do takiej a nie innej charakterystyki momentu obrotowego, to pozostaje się tylko cieszyć z postepu technicznego
A żeby było jasne, nie mam nic przeciwko silnikom SOHC. Mają swoje zalety !
A talentu pedagogicznego nie mam i być może czasem wyrażam się niezbyt precyzyjnie ... (łopatologicznie)