Spawać tego podobno nie można bo może się trochę zdeformować tuleja w którą wchodzi amor i amorek w nie wejdzie w nią. Co z tym zatem zrobić? Jest jakiś sposób by to niskim kosztem naprawić? Czy niebezpiecznie z takim artefaktem jeździć? Pozdrawiam i czekam na pomoc
P.S. Do tej pory nic się złego nie działo i nagle dwie takie tragedie
ech nic nie trwa wiecznie i nawet bezawaryjna toyota się w końcu zużywa
(dodam tylko że nigdy nie "szalałem" tym samochodem, może po prostu Wrocław nagle daje się we znaki
) [ wiadomość edytowana przez: motomadness dnia 2008-04-29 23:16:33 ]
