Pewnie niektórzy już słyszeli - jak nie to proszę doczytać Klik
Pierwszy raz mi się zdarza pisać o takich sprawach, ale jestem wstrząśnięty.
Tą moto rodzinkę Zientarskich uwielbiam - tworzą idealny duet, dowcipny i z zacięciem i polotem.
Wstrząśnięty jestem okolicznościami - że nawet taki doświadczony kierowca zaszalał.
Pasażer (którego akurat nie znam i nie czytywałem) zginął, wg nie potwierdzonych informacji...spłonął
W momencie gdy to piszę stan Pana Macieja jest ciężki

- w końcu jak już będę chciał wycisnąć troche więcej z auta to przynajmniej raz w miesiącu mamy trening na Torze Poznań
Wypadki byly, sa i zawsze beda.Niestety o takich jak ten jest zawsze glosno bo "zwyklego" zjadacza chleba nie bedzie stac , zeby takie auto nawet na godzine wypozyczyc, a co dopiero scigac sie nim w nocy po ulicach. Adrenalina adrenalina, ale z pasazerem jednak trzeba sie jednak powstrzymywac przed brawura.....zrobisz sobie krzywde..Twoj wybor, ale zyc ze swiadomoscia, ze przez wlana glupote zginal Wasz kumpel, przyjaciel czy dziewczyna...niepojete jak dla mnie...Zientarscy sa OK, ale widac od kasy juz sie troche popieprzylo w glowach...szkoda bo koles mial pojecie o czym mowi i robil to z pasja..mam nadzieje, ze wydobrzeje i wyciagnie odpowiednie wnioski z tej przykrej historii.