Dziś mam (o dziwo)
pytanko nie odnośnie stukania przy uruchamianiu
tym razem chodzi o nieszczęsny alarm challenger, ktory to wk...ył nie niemiłosiernie wczoraj pomimo tego, że poprzedni właściciel zarzekał się, że został całkowicie odłączony... Grzebaliśmy z kolegą w aucie i musieliśmy odłączyć akumulator na jakieś 2 godziny - skończyliśmy grzebanko podłączamy aku cali uśmiechnięci, że już koniec a tu szast prast wszystkie drzwi się zamknęły a kluczyki zostały w stacyjce
no i kaplica - musieliśmy zasuwać po zapasowy kluczyk 160 km w obie strony - oczywiście po otwarciu auta zaczęły mrugać kierunkowskazy (syrena jest odłączona więc na szczęście było cicho) pojawił się brak kontrolek na desce a ta paskuda nie reagowała w ogóle na swojego pilota
wkurzyłem się wygrzebałem toto spod kierownicy i odłączyłem od niego największą wtyczkę... no i auto zaczęło chodzić - ale np. nie działa automat otwierania szyby w drzwiach kierowcy
no i teraz pora na pytanie:
1. czy warto toto w ogóle naprawiać (na forach ma kiepską opinie i uznawany jest za kompletne dziadostwo)
2. jeśli nie warto to może ktoś wie jak to profesjonalnie wymontować tak, żeby wszystko działało dobrze ??
Z góry dziękuję za opinie i pomoc - pozdrowionka


jeden to dioda sygnalizacyjna drugi to wylacznik serwisowy.