Witam,jak myślicie,czy przykładowo mając odlożone niewięcej niż 2tyś zł(nie euro,ani $$),czy warto wogole inwestować w tuning silnika,typu np.głowica,kolektor ssący,wydechowy,chip,chciałbym skrócić czas do setki o jedną sekundę,czyli z 8,5 do 7,5,albo z 8sek. do 7sek,czy to jest możliwe za taką kasę.Czy wogóle brać się za to....,czy może lepiej przeznaczyć tą kase na tuning zewnętrzny i zawiechę(spreżyny).Przykładowo springi,ciemne szybki i jakieś alu 14" lub 15"(ale tylko 6 cali szerokie).Jak byście zrobili na moim miejscu.Niestać mnie na Turbo za 6tyś,chodź niewiem jakbym kombinował,a zabawa w wałki sportowe, głowice,chipy niewiadomo czy da w Toyocie z tym emeryckim silnikiem jakieś pozytywne rezultaty,ale pamiętając,że mówimy tu o 2tyś zł.Forti nawet na moje pytania odnośnie uturbienia Toyoty na pierwszym pakiecie nawet niechce odpisać, trzy razy maila wysłałem....Wasze zdanie jest dla mnie ważne,bo sam nieumiem się zdecydować.Przypomne tylko,że chodzi o Toyote CarinaE 2.0(3S-FE 133KM) nadwyraz szybką już seryjnie....
[ wiadomość edytowana przez: faworyt dnia 2004-04-01 23:58:13 ]
