Witam koledzy i kolezanki i pozdrawiam z nad baltyku a dokladniej z chłpaowa. Wlasnie sie obudzilem po odpoczynku po wyczerpujacej podrozy ktora trwala prawie 10 godzin. Dlaczego tak dlugo?? ano juz opowiadam. Szlo pieknie wyjechalismy o 4:30 rano wszystko bylo ok. 120 130 poldzio brykal jak trzeba ... az do mlawy. Wlasnie pare kilometrow za mlawa wyprzedzalismy innego poldka kiedy nastapila awaria. Nagle samochod stracil moc. Zjechalismy na pobocze i po krotkich poszukiwaniach stwierdzilem brak iskry. Kable OK, kopulka OK (byl urwany niebieski kabelek w srodku ale zrobilem), swiece OK, kondensator OK ... cewka - nie mam cewki shit. Na szczescie po jakis 2,5 godzinach zatrzymal sie facet i po chwili gadki powiedzial ze ma cewke w garazu. Pojechalem z nim ... faktycznie ma cewke do poldka. Wrocilismy zalozylem podokrecalem zaplacilem 60zl i w droge.
I tu mam do was prosbe, okazalo sie ze ta cewka nie jest do konca sprawna a mianowicie odcina mi obroty kolo 2000 rpm co oznaczalo jazde na 5 biegu przy predkosci okolo 80-90km/h. Co moze byc przyczyna takiego stanu, czy to na pewno cewka?? No i pytanie do mieszkancow wybrzeza gdzie kupie niedrogo w okolicach wladyslawowa cewke.
Jeszcze raz pozdrawiam
p.s. poniewaz lacze sie przez komorke nie moge siedziec dlugo na forum dlatego pewnie dopiero jutro zajrze

