Jest to standardowa Carówka z 1996 jakich wiele. Posiada jednak pod maską silnik z którego jestem naprawdę dumny... 103 konny orginalny silnik Rovera.
Autko kupiłem dwa lata temu od mojego wujka (pierwszy właściciel) który miał dwa polonezy. Ten miał trochę mniej szczęścia albo odwrotnie bo praktycznie przez cały czas stał pod chmurką i jeździł tylko od święta. W trakcie zakupu przeze mnie miał lekko ponad 32000 km przebiegu. Nigdy nie walony z oryginalnym lakierem. W tej chwili przekroczył 65000 km. Autko jest moim oczkiem w głowie i jak mawia moja żona mam na jego punkcie chopla.
Auto jest w 100% oryginalne, oprócz CB-radia. Nawet kołpaki i detale w kabinie są oryginalne. Pod tym względem to zarówno ja jak i poprzedni właściciel chuchaliśmy i dmuchaliśmy na niego. W tej chwili auto jest w ciągłej eksploatacji i po zimie wyszło kilka bąbli na masce i prawych drzwiach ale to jest do zrobienia. W zeszłym tygodniu pod firmą ktoś mi złamał lusterko ale już jest nowe (tak nowe a nie kupione na szrocie) Poldek jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i nieraz zadziwiał innych kierowców swoją dynamiką, oby tak dalej...
Zachęcam do obejrzenia...
ponieważ teściową mam "do rany przyłóż" pozwoliłem sobie na mały żart podczas rejestracji... Przyjęła "to" z uśmiechem



