Witam,
Od pewnego czasu mam problem z zapalaniem zimnego samochodu. Na wiosnę pompa paliwa poszła cała w pył...wymieniłem na inną, jednak dalej było coś nie tak. Ustawiłem na nowo zapłon, wymieniłem świece żarowe, jednak nawet latem z rana musiała trochę "poskakać" zanim normalnie odpaliła. Teraz, jesienią jest coraz gorzej. Jednak jak jest rozgrzany silnik, to wtedy pali bez zastrzeżeń. Jak zostawię auto na ok, 3-4 godziny to potem zapali i po chwili gaśnie, jakby paliwa nie dostawało i znowu się dusi przy paleniu... Podejrzewałem, że może gdzieś się zapowietrza, albo paliwo się cofa. W żadnym warsztacie nikt za bardzo się nie chce za to brać bo teraz to wszyscy świrują z podłączeniem laptopa pod system w nowszych autach i tak się kończy diagnostyka...
Może ktoś miał podobny problem lub wie jak go rozwiązać? Będę wdzięczny. Dodam, że auto ma już swój przebieg, spokojnie po 500tys., ale do tej pory chodziła bez zarzutów...
Dzięki,
Piotrek

