Witam panowie mam duży problem z moja toyotą.
2003, D4D, 150 tyś km.
Mam trzy objawy:
1. Jak auto jest zimne to do póki nie złapie temperatury obroty skaczą do 1200.
Chodzi o to że jak jadę i wrzucę na luz obroty spadają na 800 – auto się toczy, jak się zatrzymam to obroty skaczą na 1200. Dodatkowo auto długo łapie temperaturę.
2. Na wolnych obrotach przenosi duże wibracje/drży od 800 do 1100 obrotów.
3. Trzeci objaw to utrata mocy. Jak jest zimny czy ciepły nie ma znaczenia. Objaw jest taki że np. jadę 60h i zmieniam bieg i wówczas dodając gazy samochód nie przekracza 1200 obrotów nie chce jechać. Zapala się kontrolka czek – komputer niestety nie szczytuje błędów – błąd nieznany. Musze się zatrzymać wyłączyć samochód i jedę dalej.
Co robiłem w aucie – olej, filtry – paliwa, dwumasa nowa ( zablokowała się po 300 km od kupna – serwis nic nie wykrył przy sprawdzeniem przed kupnem), czyszczenie dolotów, wszystkie węże sprawdzone – turbina – paliwowe, termostat nowy. Czyszczony był przepływomierz.
Wtryski na komputerze w toyocie wyszły ok. 4ty – ma odchylenie 1.5. ale to ponoć ok.
Panowie może ktoś miał takie objawy mój mechanik rozkłada rece. A auto które mam od 5m. około 1m przestało u mechaników.
Mam już dość tego samochodu może znacie jakiegoś dobrego speca w Warszawie który może pomóc?

