Wróciłem z 1000 km podrózy.Auto bez zarzutu ale jest jedno pytanie.Jeśli temperatura zewnętrzna waha się od 0 wzwyż auto normalnie się nagrzewa i po kilkunastu kilometrach uzyskuje temperaturę w okolicach 92-95 stopni/Grzeje bez problemu i nie ma żadnego ale.Sytuacja nieco zmienia się gdy temperatura jest ujemna.Otóż jadąc na spokojnie czyli bez obciążenia i w granicach 90-110 km/h czas nagrzewania wydłuża się i maksymalna temperatura jaką pokazuje silnik to 90-91 stopni a niekiedy mniej.
Jazda jest bez obciążenia, jedna osoba bez szaleństw.Pytanie moje brzmi nastepująco.Zakładam, że wszystko jest ok /choć pewnie tak nie jest/czy zatem zasłonięcie grila przed chłodnicą przyspieszy nagrzewanie auta podczas jazdy w ujemnych temperaturach czy przyczyn szukać gdzie indziej?Mam świadomość, że kombi ze wzgledu na kubaturę wymaga większej ilości ciepłego powietrza by ogrzać środek.Mam drugie auto Lanosa i tam zawsze temperatura trzyma constans bez względu na porę roku.Co radzicie drodzy forumowicze?



przy -18 i predkosci 120km/h bez karimaty auto mi sie maksymalnie chlodzilo,wsadzilem karimate i jak reka odjal na lato wyciagam ale na zime jak znalazl