Witam serdecznie.Jeżdżąc Omegami nie raz wracałem po poprzednim właścicielu i oleju mineralnym do dobrego półsyntetyka i zawsze było dobrze,a nawet lepiej.Cichsza praca silnika,lepsze warunki smarne.Dostałem w spadku Opla Montereya z 96 roku 3.1 Tdi Japoniec. Przebieg 200 tys. Zregenerowałem turbine,po pluła olejem,pojeżdziłem na minerale z tydzień i postanowiłem wymienić na 10W40. Podczas krótkiej przejażdżki z Sopotu do Gdyni,na moich oczach,wkazania ciśnienia oleju,powoli opadały,sięgając prawie zera. Doszło do rozszczelnienia silnika? Wypłukania nagarów itp osadów uszczelniających silnik? Przymierzam sie teraz do reanimacji,z powrotem minerał,plus awaryjni MotoDoctor,jak wskazania nie drgną.Może ktoś przerobił podobny temat,jest szansa na wzrost ciśnienia po wymianie oleju?
[ wiadomość edytowana przez: Mariusz_P dnia 2010-12-17 20:18:25 ]
