Witam po kilkuletniej przerwie,
Mam taki problem:
Po uruchomieniu silnika na zimno (np. teraz na mrozie, gdzie w garażu mam -2°C)przez pierwsze 30sek. silnik pracuje równo na podniesionych obrotach (powyżej 1000obr/min zależnie od temperatury). Potem obroty gwałtownie spadają, silnik gaśnie -- trzeba trzymać go na gazie.
Jak się trochę rozgrzeje (ok. 2 minuty pracy, tak aby wskazówka wskaźnika temperatury zaczęła się podnosić znowu jest OK).
Dzieje tak się na benzynie bo na zimnym silniku gazu nie włączam.
Jak do tej pory sprawdziłem:
1. Kody błędów -- brak
2. Czujnik temperatury cieczy chłodzącej -- jest OK,
tzn. przy -2°C rezystancja wynosi 5.81kOhm (czyli mieści się w charakterystyce)
i w miarę rozgrzewania się silnika rezystancja spada.
3. Czujnik temperatury powietrza w kolektorze dolotowym -- jest OK
tzn. rezystancja i reakcja na zmianę temperatury też w normie
4. Czujnik położenia przepustnicy -- jest OK
tzn. rezystancja i reakcja na zmianę położenia przepustnicy też w normie
5. Cewka zaworka sterującego wolnymi obrotami -- jest OK
tzn. rezystancja też w normie
6. Zaworek sterujący wolnymi obrotami -- sprawdzony przez mechanika i wg niego jest OK
7. Szukajką historię forum
pomysły mi się kończą -- co to może być?


. I jak to odkręcić ?