od ponad tygodnia walczę z hamulcami w 127, z przodu hamulce od cc z tyłu seryjne bębny.
Pedał wpada w podłogę, wymieniłem pompę żadnej poprawy, założyłem inne zaciski z przodu też żadnej różnicy, wykluczyłem przód w taki sposób że wkręciłem do pompy rurkę zaklepaną zamiast tyłu i pedał twardy i przód działa więc skupiłem się na tyle. Pomyślałem 2 lata stało to może samoregulatory padły, kupiłem nowe szczęki ferrodo żadnej różnicy, nowe cylinderki dalej to samo, to stanęło na regulatorze siły hamowania ale po ominięciu go efekt taki sam, ominięcie jest przez wkręcenie wężyka co raczej nie powinno mieć wpływu na działanie układu, ręczny działa bez problemum po zaciągnięciu pedał nie jest wyżej. Jedynie co mi jeszcze zostało to przedłużyć popychacz od pedału hamulca, pompa hamulcowa jest od malucha, z książki i katalogów wynika że jest to ta sama. Jeżeli przedłużenie nie pomoże to już nie mam koncepcji może macie jakieś pomysły??


Zimą miałem też taki problem (już na tarczach)- kawał lodu zagniótł mi troszkę rurkę przy wejściu do cylinderka z tyłu i zasysał tamtędy powietrze. Odpowietrzałem kilka razy działa. Pojeździłem- pedał na dwa razy. Dokręciłem w/w rurkę, odpowietrzyłem i gra gitara aż do dziś
po wymianie cylinderka hamulowego taki sma jak w 126p i podpiłowaniu szczek poprawiło sie na około 500 km ale problem powraca znów 