Crit | Rozpórki mają znaczny wpływ na trwałość karoserii oraz co istotniejsze na to jak auto prowadzi się szczególnie po zakrętach, jak wiadomo samonośna karoseria wykonana jest na tyle sztywno aby auto mogło stać na krawężniku i drzwi się otwierały ale nie na tyle sztywno aby nie podlegać deformacji przy obciążeniach wywoływanych pokonywaniem zakrętów, czy ostrym hamowaniem. Oczywiście coś za coś, usztywnione auto jest mniej komfortowe ale znacznie pewniej się prowadzi i na więcej pozwala.
Co do tego jakiej firmy mają być rozpórki to prawie wszystko jedno, mogą być „home made” oczywiście pod warunkiem że wykonane w sposób zapewniający iż nie pękną w najmniej oczekiwanym momencie.
Jest duża gama takich rozwiązań do większości modeli, są rozpórki przednich kielichów, rozpórki dolnego mocowania przednich wahaczy, rozpórki tylnich kielichów, usztywnienie mocowania przedniego kosza zawieszenia i tylniego wraz z dodatkowym stabilizatorem itd.
I tu pojawia się problem to co mam kupić czy też zrobić sobie, odpowiedź jest stosunkowo prosta, zaczynamy od rozpórki przednich górnych mocowań czyli od tej najbardziej spektakularnej bo widocznej zaraz po otwarciu maski, to miejsce w pierwszej kolejności wymaga wzmocnienia, i to na dobrą sprawę niezależnie do tego czy mamy obniżenie, czy je planujemy czy też chcemy pozostać na serii. Wielu sceptyków się przekonało że po zamontowaniu takiej rozpórki w całkowicie seryjnym dupowozie, na seryjnym zawiasie nagle auto inaczej jedzie w zakręcie, po prostu przednie zawieszenie ulega mniejszej deformacji pod wpływem obciążenia, a co za tym idzie geometria zawieszenia jest utrzymana więc przyczepność do drogi jest większa a zarazem auto znacznie szybciej będzie reagowało na ruch kierownicą.
Kolejne kroki są mniej przyjemne i znacznie zmniejszają funkcjonalność, przednia dolna rozpórka znacznie poprawiła trakcje, ruch wahaczy przednich w płaszczyźnie poziomej został znacznie zredukowany, auto jest bardzie agresywne przy starcie jak i hamowaniu, no wszystko fajnie ale np. moja wisi w garażu w postaci zwłok ponieważ miejsce jej umocowania wypadało 9 cm nad jezdnią i jak łatwo się domyślić w konfrontacji z wystającą studzienką 1:0 dla studzienki. Tak więc jeśli masz obniżone auto to trzeba bardzo uważać ale warto w cos takiego się zaopatrzyć, ewentualnie traktować to jako dodatek tylko na czas wyścigów bo zamontowanie może trwać kilka minut.
Rozpórka tylnich kielichów to już temat do drwin i żartów a to dlatego że miejsce mocowania i kształt w większości przypadków jest upierdliwy, podam przykład Toyota Yaris tylnia wypada dokładnie w połowie wysokości i głębokości bagażnika biegnąc przez całą oczywiście szerokość, efekt jest taki że na wyjazd gdzieś, trzeba pakować się 10 małych torebek bo duża torba podróżna po prostu nie wchodzi. Miejsce gdzie wypada taka rozpórka w innych modelach jest w różnym stopniu upierdliwosci, i są takie auta gdzie nie ma to absolutnie wpływu na funkcjonalność, natomiast zawsze ma wpływ na sztywność tylnej części karoserii, wydawać by się mogło że jest to sztywne miejsce, ale jak ktoś się chce przekonać jak bardzo to polecam najprostsze rozwiązanie, dwie kulki plasteliny i nitka, wystarczy przykleić nitkę w poprzek bagażnika, położyć fotel i posadzić tam obserwatora, po czym pokonać odcinek drogi z zakrętami i będzie widać jak ta część pracuje.
No to mamy omówione trzy podstawowe stosowane usztywnienia na drogach, pozostały nam specjalne wzmocnienia, stosowane w sposób bardziej specjalizowany i dedykowane do różnych form eksploatacji auta, tu tylko w skrócie bo pewnie i tak nikt tego zakładał nie będzie, mamy tu całą gamę dodatkowych drążków do przedniego zawieszenia w celu jego zablokowania na czas ostrego startu (wyścigi na ¼ mili itp.) dodatkowe stabilizatory lub ich zamienniki, kolejno ramy wzmacniające i spinające dodatkowo kosz zawieszenia przedniego z płytą podłogową, absolutny koszmar do codziennej eksploatacji na drodze bo przykręcone bez jakichkolwiek tłumiących elementów więc przejazd przez gazetę będzie wywoływał efekt jak przy wpadnięciu w dziurę. Podobna sytuacja jest z ramami usztywniającymi tył, choć tu już raczej można spotkać rozwiązania bardziej przyjazne, i często dublowane jest stabilizowanie czyli mają własny stabilizator co znacznie poprawia trzymanie się tyłu i jego sztywność we wszystkich płaszczyznach, rozwiązanie to jak i poprzednie raczej torowe aniżeli drogowe i na co dzień.
Kończąc mamy wiele możliwości i trzeba się zastanowić co będzie przydatne a co pozostanie w naszym przypadku jedynie poprawiaczem nastrojowym i odkurzaczem portfelowym zarazem. Na pewno przyda się przednia górna rozpórka a już na pewno będzie niezbędna w przypadku obniżania auta, przednia dolna bardzo fajna sprawa ale wymaga stale dużej koncentracji w przypadku obniżonego auta, tylnia wewnętrzna potrafi być upierdliwa ale ja osobiście już ją polubiłem.
|