W październiku na europejski rynek trafi Mazda RX-8. Jedyne seryjne auto wyposażone w rotacyjny silnik Wankla.
Kierowcom, którzy lubią cisnąć gaz do dechy, najnowsza Mazda RX-8 sprawi niezwykłą przyjemność. Jest szybka i dynamiczna. Do 100 km/h może się rozpędzić w ciągu zaledwie 6,4 sekundy, a potem jechać z maksymalną prędkością 235 km/h. Wszystko to za sprawą silnika o unikatowej konstrukcji, którego nie mają samochody innych producentów. Wynaleziony prawie 50 lat temu dopiero teraz doczekał się masowej produkcji.
Silnik Wankla, bo to on napędza najnowszą Mazdę, różni się od tradycyjnego tym, że zamiast tłoków i cylindrów ma wirujący rotor w kształcie trójkąta. W zwykłym napędzie tłok porusza się w przód i w tył, zmieniając tym samym objętość komory spalania. Wykonuje cztery ruchy, zanim pobrana partia benzyny spali się, a gazy zostaną wyrzucone na zewnątrz.
W pracy silnika Wankla można także wyróżnić cztery fazy, ale odbywają się one podczas obrotu trójkątnej krzywki w komorze spalania. W przeciwieństwie do silnika tłokowego fazy zachodzą na siebie. Gdy w jednej części komory zapalana jest mieszanka paliwowa, w dwóch sąsiednich następuje wydech i sprężanie. Co to daje? Silnik pracuje bardzo równomiernie - o wiele bardziej niż w zwykłym napędzie, bo tam tłok spalania przyspiesza, gdy paliwo eksploduje, a zwalnia, gdy mieszanka jest sprężana.
Silnik z wirującą krzywką zamiast tłoków ma ponadto większą moc w porównaniu z tradycyjnym silnikiem tej samej wielkości.
Motor, w jaki wyposażono najnowszą Mazdę, został opatentowany już w 1960 roku przez niemieckiego inżyniera Feliksa Wankla. Napędzane nim pierwsze samochody miały jednak dwie paskudne wady: zużywały mnóstwo paliwa i zatruwały środowisko. To sprawiło, że rynek zawojowały auta z silnikami tłokowymi. Ale inżynierowie Mazdy nie poddali się i po 40 latach udoskonalili pierwotną konstrukcję.
(Newsweek)

Oprócz tego podaję troszkę informacji o samym silniku i jego historii:
