Mieszkam w warszawie i wszystko robię pod blokiem na ogólnym parkingu, więc zważając na aktualną porę roku wymiana całego silnika wg mnie byłaby najsensowniejsza w tym wypadku ale może się mylę. Głowicy jeszcze nie ściągałem więc nie wiem na ile tam się posypało wszystko.
Pytanie:
1. Poszukać silnika i wymienić (brak garażu, być może jakiś by się znalazł. Wg mnie najprościej i najszybciej)
2. Zdejmować głowicę i próbować ją reanimować (walnięte pierścienie których nie wymienię pod blokiem w tej temperaturze, więc wydaje mi się to bezsensu)
3.Czy któryś z forumowiczów z warszawy lub okolic miałby silnik (niedrogi
) na którym pojeździłoby się do wiosny lub lata aż temperatury będą milsze
Pozdrawiam...




