Jak czesc z was pewnie wie, ukrecilem ostatnio poloske.
Zmienilem ja na nie ukrecona.
Podczas wymiany zaskoczyla mnie jedna rzecz - otoz odkrecilem wal od dyfra- z tylu, lecz nie moglem go odlaczyc.
Zluzowalem podpore z lozyskiem, oraz blache zabezpieczajaca (nazwijmy to tak), moglem juz swobodnie zmieniac polozenie walu, we wszystkich kierunkach, lecz ciagle nie moglem odlaczyc go od dyfra.
Nie dalej jak 2 lata temu, wyciagalem wal, do zmiany krzyrzakow, i nie pamietam zebym mial z tym klopoty.
Czy ktos z was juz to przerabial?
Nastepna sprawa, to taka, ze po zmanie polosi, owszem, autko jezdzilo - ale jak ostro ruszylem, to chyba podskoczyl most, cos zgrzytnelo i kupa.
Nie wiem czy kolejna polos sie zmielila, czy tym razem poszedl dyfer.
Zastanawiam sie czy przy pierwszym ukreceniu czasm wal sie nie skrzywil, a pozniej poprawil.(po ukreceniu, 1bieg i gaz, wal sie krecil, a kumpel mowil ze tak jakby bicia dostal)
Bo jak holowalem 2gim razem autko, to na luzie, cos tak jakby strzelalo, podskakiwalo - nie wiem, tak jak by sie wal opieral o cos.
Najwazniejsze pytanie odemnie do Was - czy ktos jak sciagal wal napedowy, to mial problem z odczepieniem go od dyfra, po odkreceniu, co robil najpierw - tyl odkrecal i rozlaczal, czy przod przy skrzyni.
Dzieki.
p.s
jutro moze powalcze z tym! -gorzej jak sie dyfer zmielil


Może skończa sie wycieki? A moze nic nie da, ciekawe może ktos to używał?