Wkleje co juz napisałem w innym temacie, będe pisał na bierząco, postaram sie.
Kupiłem sobie poobijanego priusa, aby pobawić sie i poeksperymentować. Przywiozłem lawetą do domu. Trochę ją pojeździłem lokalnie. Wszystko działało, a po może kilku dniach pojawił się alarm check engine. Ale dawało sie jeździć. Następnie zabrałem sie za wymianę błotników, zderzaków, drzwi itp. W tym spawanie, więc odłaczyłem 12V akumulator (roczny OPTIMA).
Wczoraj po ok. miesiącu właczyłem go ponownie , ten akumulator (miał 12,5V bez obciążenia). Przekręcam stacyjkę, wszystko OK. uruchamiam silnik spalinowy, zapala. Pochodził ok. 1min. Wyłaczył się i alarm trójkąt z wykrzyknikiem i Samochodzik z wykrzyknikiem (worning hybrid system). Próbowałem kilka razy, bład nie znika, za każdym razem silnik odpala i gaśnie. Odłaczałem 12V akumulator i dalej to samo.
Nie miałem wczoraj juz czasu diagnozować, ciemno już było. Dziaj spróbuję, może bezpiecznik, może pompa chłodzenia invertera..ale przecież nie zdążył się nagrzać.
Mam kabel z interfejsem ELM, OBD i USB, mam też program diagnostyczny Toyota, może uda mi się to jakoś podłaczyć.
Tester pokazał bład P3291, na szczęście to typowe w tym Priusie, trzeba wymienic świece, wyczyścic przepustnicę itp. Sporo o tym na Priuschat. Prawdopodobnie akumulator 12 V troche był słaby. Za kolejnym razem silnik spalinowy odpalił i nie wyłączył sie. Wyraźnie wzrosło napięcie na akumulatorze i zaczoł tez łądowac się akumulator HV. Po kolejnym odpaleniu juz trójkąt śmierci jak go nazywaja na forum Priuschat już się nie pojawił. Potem zgasła też lampka MIL.
Pompa chłodzenia invertera pracuje poprawnie. (swoją drogą chyba ja wymienię na nową , bo 160tys km to już trochę popracowała. Ciekawostka, w USA mogę przez internet taką pompę kupić za ok 100$, a w serwisie Toyoty w Olsztynie za jedyne 760zł !
Na razie prius jest w stanie blacharsko lakierniczym. Po skończeniu musze dokładnie przejrzeć wszystkie elementy, wymienić swiece na nowe, filtry, olej na 5W30 (teraz jest 10W50).
To fajny samochód, sporo jest w necie o przeróbkach, hobbystach itp.
Nie mogę sie doczekac wstawienia akumulatorów żelówek i hackowania komputera EV battery
Kupiłem tez prawie nowiutkie opony michelin energy saver
Jeszcze alufelgi do regeneracji, głośniki herz niskotonowe i wzmacniacz blaupunkt już mam, do tego para głośników helix na drzwi.
Ciekawe, akumulator optima kupiony w lutym 2010, jeszcze na gwarancji powinien być dobry? Ale może poprzedni własciciel, jak wpadł do rowu w grudniu i potem aż do kwietnia do sprzedaży stał, to może akumulator , jak to w priusie wyładował sie i na mrozie podniszczył sie trochę.
Kupiłem tego priusa za 5100zł, ale już trochę władowałem, laweta, podatek, dwa zderzaki, dwa błotniki, drzwi. Dobrze, ze sam spawam i maluję.
Tylny błotnik tak wgnieciony, że jedynie wycięcie i wstawienie nowego jest rozwiązaniem. Prawy tylny błotnik wyklepałem, to niesamowite, jak był wgnieciony a jak dał się wypukać
Pomogły mi też amatorskie wyciągarki, kołek w betonie podmurówki płotu i śruby rzymskie
.
Spawałem pierwszy raz, moja marketową spawarką mig/mag 230V (troche koszmar
, pomalowałem wczoraj dwuskładnikową farba podkładową, dzisiaj planuję szpachlować.
Pozdrawiam
Wiesiek
PS. Co za koszmarna klawiatura tutaj w tej firmie, gubi literki...i coś na starość, po 20 latach komputerów i czytania innych, ortografia spada do poziomu przedszkolaka, sorry...
[ wiadomość edytowana przez: rudzik6 dnia 2011-06-08 13:13:41 ]
