Witam.
Od roku czasu nie wlozylem nic a nic w naprawy Ladnej (nie wymagala tego) i cus nagle wyszlo.
Postawilem wczoraj auto na parkingu, jak zwykle. Dzisiaj odpalam i zdziwko. Auto nie chce wejsc na obroty, szarpie, dusi sie i glupieje. Im wiecej pedal gazu naciskam, tym bardziej sie dusi. Na gazie i benzynie to samo.
Po zdjeciu dekla filtra powietrza praca silnika nie zmienia sie, wtykalem paluchy do gardzieli gaznika i praca silnika tez sie nie zmienila. Czyzby powietrza nie dostawal?? Powyzej 3 tys obr. problem praktycznie znika.
Co to moze byc? Gaznik?
Iskra jest na kazdym garze.

nie wiem co to moze byc:/ na wolnych obrotach słychać takie pochrupywanie a jak dodam troszeczkę gazu to ustaje. Moze ktos z kolegów mial juz podobny przypadek, i powie mi na jaką cześć/i mam zbierać kase? pozdrawiam