Przy ostrym hamowaniu zaświeciły mi się kontrolki ABS i VSC w lexusie RX 300.
Pojechałem do serwisu w Katowicach.
Po diagnozie stwierdzono ze to czujnik prawego tylnego koła.
Niestety po ordynarnym obcięciu czujnika i i odcięciu kabla bez rozpięcia końcówki zorientowali się w serwisie że uszkodzona jest koronka na przegubie.
Reasumując zaproponowano mi wymianę czujnika za 1000,- oraz półosi za 2550,-.
Jak kretyn dałem się namówić na zakupienie samego czujnika i sprawdzenie tematu półosi.
Dzisiaj jestem już po wymianie półosi oraz czego w serwisie nie stwierdzili łożyska z piastą. Koło latało na boki , chociaż szumu nie było.
Na 200% łożysko było powodem zerwania koronki, a czujnik to mi załatwili specjaliści z Katowic. Na moje pytanie czy czasem czujnik nie był dobry a tylko koronka była zepsuta doradca stwierdził, że sprawdzili.
G..no prawda czujnik odcięty nie był nawet rozpięty na złączce pod bagażnikiem.
Auto naprawiałem u znajomego który pracuje w BMW, stad tez moje pytania.
Czy aby kontrolki zgasły należy wykasować błędy, czy moze nadal mu coś dolega ?
Pozdrawiam Piotr
