I najlepsze:
"Kiedy zauważam, że parking jest przecież ogólnodostępny, a nie prywatny, mieszkaniec potakuje: - Niby tak, ale tak umownie to każdy ma swoje miejsce. Staram się nie parkować u sąsiada. A jak już mi się to zdarzy, to jak tylko moje miejsce się zwolni, od razu przeparkowuję."
A jak jest u was ? Zastaliście kiedyś własne auto uszkodzone przez "niewłaściwe" parkowanie ?

