Zawsze jezdzilem "Niemcami", ale dla zony postanowiłem zaryzykować i kupiłem Toyote Yaris.. Autko bardzo fajne, ale mam z nim jeden problem. Otóż występuje on tylko czasami, gdy silnik jest w pełni nagrzany - zwyczajnie dusi się i nie chce jechać, dopiero po kilku sekundach mulenie ustepuje. Jest to bardzo uciążliwe na skrzyżowaniu podczas ruszania. Czasem problemu nie ma dzień, dwa, a czasem pol dnia co jakiś czas woz muli się.
Co zrobiłem:
- odczytałem bledy P0130 oraz P0133 - zla praca sondy lambda, być może uszkodzona grzalka. bledy zczytuje Elmem. Bledy wykasowałem.
- przeczyściłem przepustnice /wszystko/, regulator wolnych obrotow chodzi poprawnie obroty trzyma na poziomie ok 600
- przeczyściłem przepływomierz, pokazuje na wolnych ok 2 g/s
- nowe swiece NGK i przerwa 0,85
- sadzilem ze to może zapchany katalizator - został usunięty, a druga sonda jest odsunieta "L"
- po wykasowaniu bledow, nic w pamięci sterownika nie zapisuje się, zrobiłem ok 300km a woz dalej czasem "muli"
- sondy oscylują podobnie, nie wiem tylko czy to normalne, ale na wolnych obrotach wskazania lecia na -20, pokazując za bogata mieszanke, czy to normalne ze sondy w toyocie na wolnych "tak się klada" i silnik z nich nie kozysta?
Co jeszcze mogę sprawdzić?
