Po zakupie zalałem 10W40 bo nie wiedziałem co było wcześniej. Tak jeździłem (z wymianami oczywiście) do dzisiaj. Pakuje po dzisiejszej wizycie fakturę do segregatora, patrzę - zalany 5W30. Straciłem w ASO rewolucyjną czujność - moja wina.
Wrzuciłem zapytanie w Google a tam masa postów w stylu: olej syntetyczny wytrawi nagary i .... tutaj cala masa wizji katastroficznych: utrata mocy, spadki ciśnień itd., itp.
Co mi się wydaje:
1. Jeżeli silnik jest mocniej zjechany to po pewnym czasie zacznie brać olej. (słowo wyjaśnienia: auto z drugiej ręki, sprowadzane więc co do przebiegu na liczniku podchodzę ostrożnie) Jeździć, sprawdzać olej, ew. dolewać.
2. Nic nie będzie się działo, przy następnej wymianie zalać półsyntetyk. (czy pozostać na syntetyku)
Czy słuchać Googla, zlewać 5W30 i zalewać 10W40?

Lałem podobnie jak Ty