nie chodzi mi o umycie z zewnatrz tylko wyczyszczenie komory korbowej. nie wiem co kto za olej lal ale wszystko jest upi.... dolone w takim czarnym osadzie/szlamie. Zwykly zmywacz do hamulcow nie daje rady. Co zostaje? Benzyna, ropa i mozolne mycie pedzelkiem? czy moze jakis inny srodek?
Ktos moze tez zdzieral ten czarny osad/kamien z tlokow. Czym to najlepiej zrobic zeby tloka nie porysowac/uszkodzic

