Lubię stare auta, a najbardziej takie jak w podpisie - włoskie sportowe sedany z lat 60-tych
Od kilku lat mam 125p 1500 '78, kupiony z sentymentu, bynajmniej nie do PRL-u, tylko do dzieciństwa
Jako że przede wszystkim lubię jeździć, czasami ciut się powydurniać na śniegu czy szutrze, pozwiedzać polne dróżki itp. doszedłem do wniosku że trzyletniego Combo wożącego rodzinę i pracującego w moim sklepie na to szkoda, o Fiacie nawet nie wspominając, bo to w końcu Dziedzictwo Narodowe do wpisów wpisane
więc potrzebuję auta które będzie klimatyczne, ale nieobciążone sentymentem i tańsze w prawiecodziennej eksploatacji. Początkowo miał być to Polonez 1.4, ewentualnie Sierra lub E30 (to po pijaku), ale wszystko co kosztowało poniżej 2000 było albo zjedzone, albo w stanie agonalnym.
Pewnego wieczora przeglądałem internety popijając takie cóś:
i znalazłem ogłoszenie. Łada 2107 z LPG.
Przeca to kolegi z Forum125p.pl! Jeden telefon, cena ugadana, koledzy z Forum obadali i zdali relacje, bilet na Polskiego Busa kupiony i pojechałem po odbiór. I wróciłem całkiem przyzwoitą siemiorką, nie zgnitą, nie wytłuczoną, ciut poobijaną, ze skorodowaną rurą między I a II tłumikiem i zaciętym cięgnem regulacji ogrzewania, oczywiście w pozycji "otwarty"
.


(Wszystkie zdjęcia powyżej: Mlody_ndm, poprzedni właściciel)
Pierwsze spotkanie dwóch śFiatów, zaraz po powrocie spod Warszawy
Następnego dnia wymieniłem olej, pompę paliwa, zamówiłem u sąsiada tłumik, który wymieniłem następnego dnia. Po kilku dniach niewiele się zmieniła, ale zaczęła służbę odciążająca zarówno Fiata jak i Combolota i zawiozła mnie do pracy.
Wymieniłem aku, bo stary nie trzymał prądu, jak się później okazało niekoniecznie potrzebnie, bo to alternator nie ładował. Kupiłem markowe zimówki (Markgum
), bo opony które były w Ładzie miały bardzo ładny bieżnik, tylko DOT coś 2503
co wraz z karteczką wymiany oleju sprzed roku i 2000 km dość uprawdopodabnia przebieg 74000km. Miałem też problem z temperaturą wody, która dochodziła prawie pod czerwone pole, oraz ze stukami w okolicy skrzyni biegów. Zamówiłem w Jacarsie altek, pompę wody, termostat, poduszkę skrzyni i kilka pierdół (był początek grudnia) w celu własnoręcznej wymiany i już w lutym zawiozłem Ładę mechanikom, bo graty obrósł kurz, widoków na wolną chwilę wtedy nie było, a Ładą jeździło mi się bardzo dobrze.
Niestety, nie obyło się bez strat. Ciasne podwórko + zamyślona żona = kolejna szrama
Na wiosnę Łada dostała obuwie letnie na walających się po garażu OZach:
Wiosnę i lato przejeździłem spokojnie. Podobnie jak we Fiacie, klimy nie ma, ale jest klimat
Łada ma latem tę przewagę na Fiatem, że fotele są szmaciane, a nie z plastikowej krowy, dzięki czemu można nią jeździć w krótkich spodniach.
Obecnie na liczniku ma 83000, pali średnio 11,5LPG/100, zaczyna cichuteńko postukiwać zawieszenie, czym pewnie po zimie będę musiał się zająć i w zimowym setupie wygląda tak:
Mam nadzieję że za rok będę równie zadowolony.


A tak całkiem nieźle.
