Kombi spisuje się dzielnie, można powiedzieć, że jeździ na codzień. Raz tylko zostawiłem światła na noc włączone i rano się zdziwiłem, że nie chce odpalić.
Ma już miesiac i prawie dwa tygodnie. Zrobiła już 3,5 k km. Przegląd przeszła ale okazuje się że końcówka drążka kierowniczego do wymiany (a przecież wszystko miało być zrobione). Wujek Fenox się nie popisał. Jako, że czekała mnie wyprawa i to solidna zanabyłem drążek kierowniczy polskiej produkcji Mototechnika - był na miejscu i całkiem dobry podobno.
Nawet oporów nie stawiała. Wymieniłem i w drogę. W międzyczasie zanabyłem w końcu skrzynkę 5'tkje ładowską bo drażni mnie już ta z FSO - wrzucanie wstecznego bez wcisniecia w podłogę, śruby w kabinie...
Pojechałem w trasę i "zgubiłem" rejestrację, bo nie skontrowałem śrubki. A że nawet tyrytytków nie miałem to tablica poszła za szybe

Powoli brakuje mi miejsca na części które gromadze do "uniwersała". Wczoraj przyszły felgi - ponownie biały kruk, drugi komplet melberów tym razem sztuk 5 nieużywane (w ramach przypomnienia pierwszy komplecik miał folie ochronna na kapselku). Żyć nie umierać!
Gdyby ktoś posiadał jakiś ciekawy obrotomierz wolno stojący- chętnie odkupię

bo zaczynam zbierać również zegary pokładowe
W międzyczasie czeka mnie wymiana uszczelniaczy zaworowych bo coś zaczął smakować jej olej